Dezinformacja emocji.

Aktualizacja: cze 26


Być może większość z Was pamięta matkę Madzi z Sosnowca? Wtedy cały nasz kraj szalał, a można nawet by powiedzieć: oszalał.

– Porwali dziecko!!!

(za jakiś czas)

Nie, upuściła!!!

(za jakiś czas)

– Nie, zamordowała!!!

Ogłupiałe przez media społeczeństwo falowało w swoich emocjach, dywagacjach, opiniach i osądach.


Wysokie ciśnienie, duszności, walące serce, kortyzol, adrenalina, zaburzenia wzroku i trawienia. Zaciśnięte pięści, płytki oddech oraz zgrzytające zęby… Wszystkie te emocje były jak najbardziej prawdziwe. Niestety informacje, które je wywołały, jak najbardziej nieprawdziwe.


Nasiąkamy potokiem informacji jak sucha gąbka wodą!

My wręcz potrzebujemy informacji. My chcemy wiedzieć jak najwięcej. My chcemy być na bieżąco o wszystkim informowani. Chłoniemy, bo informacja ma wartość. Powtarzamy, bo informacją się handluje. Dzięki niej stajesz się sławnym lub niesławnym. Dzięki niej masz więcej polubień.


Jednak zauważyłem, że łatwość z jaką traktujemy daną informację za prawdziwą jest przerażająca.


Nasz mózg działa według prostego procesu : informacja pasuje do schematu, więc ją przyswaja jak potwierdzony fakt. Bierze za dobrą monetę. Koniec procesu.


Cały ten proces nie ma jednak nic wspólnego z rzeczywistością. To jednakże dla naszego mózgu nie ma żadnego znaczenia. Jeśli pasuje do naszych puzzli o nazwie - MÓJ MODEL ŚWIATA – jest akceptowana. Rewelacyjnie wykorzystywane jest to przez zawodowych oszustów i manipulatorów. Spójrz tylko na reklamy. Nie nabywasz po prostu zegarka, który odmierza czas by wiedzieć, która jest godzina. Ty kupujesz wolność, młodość, powodzenie i bogactwo! Ogromne drużyny fachowców pracują, by wywołać twoje iluzoryczne pożądanie : Musisz to mieć! I to już!


A z drugiej strony jesteś straszony.

Byciem niezauważonym, chorobą, technologicznym zacofaniem, odrzuceniem, diabłem, a nawet Bogiem. Albo najlepiej czymś bliżej nie określonym.

Zaczynasz się tego bać.

Ale spokojnie, masz tu antidotum. Tylko uwierz w to co ci mówimy.


Wpadasz w kołowrotek i zaczynasz biegać. Działać na gotowym, podanym ci na tacy produkcie myślowym.


Zauważyłeś, że informację w TV, radiu czy nawet w necie podawane są od razu z interpretacją? Poradniki mają gotowe rozwiązania. Nie musisz myśleć. Przeczytasz i już wiesz co jest dobre, a co złe (w domyśle: dla ciebie). Tobie zdaje się, że masz mnóstwo informacji : wybierasz, analizujesz, rozwijasz się. Absurd! Tak naprawdę : zwijasz się. Oduczasz się samodzielnego myślenia. Czytasz i poznajesz życie innych. Topisz się w nim, zachwycasz, zamiast samemu doświadczać.


Później zaczyna się trudność z koncentracją nad tekstem, którego przeczytanie trwa nie dłużej niż jedną minutę. Kreatywność i rozwiązywanie problemów zostawiasz innym. To przecież rząd odpowiada za twoje nieszczęście, lekarz za twoją chorobę, dyrektor za twoje niskie zarobki, a sąsiad za chwasty w ogródku. Drobne niepowodzenia doprowadzają cię do rozpaczy, potem do depresji. I zaczynasz niezauważalnie, powoli tracić wiarę w siebie.


A ta dezinformacja, w której jesteś, to tak naprawdę okłamywanie siebie.


Zaczynasz okłamywać sam siebie : że coś zrobisz, że gdzieś zadzwonisz, że przestaniesz to robić i wreszcie, że do niczego się nie nadajesz… Potem nieszczery stajesz się w stosunku do innych, całego otaczającego cię świata.

To co dajesz – wraca.

Świat okłamuje ciebie. Zaczynasz na tych iluzjach opierać swoje uczucia, emocje, relacje z innymi, stabilność finansową, zdrowie i szczęście. Lęk, który czujesz, to strach przed utratą tej iluzji. Zagrożona jest strefa twojego komfortu.


Jeśli napotykasz na odmienny od twojego sposób myślenia, pojawia się opór. A potem strach. I już mały krok do uruchamia się wewnętrznej agresji. Ta agresja i ataki to sygnały, że nie masz sam w sobie oparcia, fundamentu. Że jesteś w konflikcie z samym sobą. Czujesz się zagubiony, niepewny i bezgłośnie wołasz o pomoc. Umysł z wielką siłą odrzuca nową układankę jako : OBCY, INNY MODEL ŚWIATA.


Bo odrzucić jakąś myśl jest łatwiej, szybciej i wygodniej niż zmusić się do głębszej refleksji i ją spróbować samemu zrozumieć.

Spróbować doświadczyć.


Lecz nie, my nie mamy na to czasu. Ulegamy sugestiom innych, plotkom, newsom.

Nasz świat to gender i mama Madzi.

To groźni emigranci, wszechobecni Żydzi.

To walka o klimat, to globalne ocieplenie.

To czerwone majtki celebrytki, tokujący polityk i pijany rowerzysta w Psiej Wólce…


Zatrzymaj się, rozejrzyj i uwierz w coś innego.

Coś więcej.

Twoje emocje są przecież prawdziwe. Czujesz sam, emocje są twoje.

Myśl więc sam.


Krzysztof

15 wyświetlenia