Jedność




Belgrad. Barłóg. Nigdzie. Swąd wystrzelonego prochu, tlący się pod gruzami ogień, tu i ówdzie pierwsze mogiły. Staram się wydostać z tego miasta.


Jak wyjść ze wspomnień i obrazów wojny, tym razem nie według Goyi, a tych zmalowanych przez siebie. Czy wybawi mnie spotkanie ze sztuką, albo religią? Kontemplacja i medytowanie nad utraconą duszą. Można leżeć na kamieniach, żując trawkę pamięci, niczym żołnierz, którego misja co prawda zakończyła się fiaskiem, ale on sam przeżył. Teraz nie bardzo wie, co miałby ze sobą zrobić. Wracać i doprowadzić do końca straceńczą misję walki o NIC?


Jak ma wrócić do siebie.


...


Dzwoni Pestka. Jak gdyby nigdy nic, a to przecież ja do niej wykonuję telefony. Tym razem jest odwrotnie. Wypluwam trawkę pamięci, i witam ją najserdeczniej jak potrafię; smętnym, cichym – halo…

To budzi w niej śmiech, śmiech, który jest jak łąka, ta właściwa, dziedziczona, własna. Jej śmiech jest jak odwołanie straceńczej misji. Wreszcie można zaczerpnąć głęboki oddech.

Melduję obrazy wojny. Uzmysławiam, gdzie trwały walki z ukrycia, na sztucery, aż do chwili, gdy ktoś wpadł na pomysł zakraść się z bagnetem i dźgać. Polały się łzy. Tak się jakoś dziwnie składa, że Pestka jest miłośniczką Remarqua. Obrazy wojny, później miłosna historia opowiadana w ostatnią noc przed odlotem w Lizbonie, wyczekiwanie Ravica na ocalenie pod Łukiem Triumfalnym… A następnie, w Ameryce, wciąż niegasnące uczucie pisarza do Marleny Dietrich. Coraz przyjmowane to znów odrzucane.


Ze mną jest podobnie, tylko mniej elegancko – jeszcze wczoraj ojciec zapraszał do przepychania szamba; a wiadomo jak to jest i czym to pachnie. Ale piszę. Nieustannie donoszę o tym co się dzieje. Że na Zachodzie wciąż bez zmian, trwają konflikty, rebelianci podpalają mosty, ale partyzanci chcą wyzwolić mnie z barłogu – pomóc uciec z Belgradu.


I oto, udaje mi się nawiązać łączność. Odzywa się dowódca. Jakby znalazło mnie ocalenie z tego miasta. Złapałem kontakt ze sztabem.

Serca.


Jedność.



Eli Buczyński

124 wyświetlenia4 komentarz