NoFear


Jestem zawsze głodna.

Nie ma co liczyć na muchy w piwie, bo to się zdarza tylko rozpieszczonym szczęściarom. Które palcem nie kiwną. Tylko facet wokół skacze.


Wszystko zaczyna się – jak we śnie – od nie wiadomo czego.

Utrata pamięci krótkotrwałej. I ciemne coś, co gdzieś bezgłośnie biega.

Jest tego pełno, jak w piwnicy, przy niewidzialnym świetle. Nie chcesz wiedzieć, wzrokiem wodzisz. Po ścianach. I po kątach, w czarne pajęczyny go zapuszczasz, jest tam kto?

-Jest – odpowiada niemy głos.

-Jest – odpowiada logika.

-Są – odpowiadają fakty.


Są i jest ich dużo, bo sieć się sama nie plącze.


Coś mi łazi po uchu. Próbuję to strącić, ale chyba jest w środku. Pod skórą czuję sprężysty odwłok. Wokół czarno. Czarno i gwiaździście. Nieprawda. Nie ma żadnych gwiazd.


Pająk jest zawsze głodny.


Z ledwością dostrzegam na dłoni jasny przedmiot. Zatyczka. Do ucha. Boże. To sen. Ja śpię. Zatykam uszy, żeby nie słyszeć szelestu milionów nóg, które podążają nie wiem dokąd, możliwe, wręcz prawdopodobne, graniczące z pewnością, że TU.

Tu, czyli gdzie?


Do stóp?

Do ramion?

Do szyi...?


Jestem zawsze głodna. Uciekam z terrarium. Ze szpar w podłodze, z kąta sypialni, spod sufitu – w mroku obserwuję twój strach.

Gdy zasypiasz, świecę.

Moje imię brzmi jak „nenufar”.


Lub jak Nosferatu.




Noemi Susenbach

https://nemezis.me


14 wyświetlenia1 komentarz