Tabletka Przeciwbólowa

Aktualizacja: cze 26


Jedną z cech która charakteryzuje współczesne czasy jest fakt, że szukamy szybkich rozwiązań problemów, które nas dotykają. Idziemy za tym co modne i na topie, za tym co (wydaje nam się) wszyscy z powodzeniem praktykują bo skoro piszą o tym książki, mówią o tym w TV, to będzie dobre, sprawdzone, na pewno zadziała i sprawdzi się w moim życiu. Jednak tylko nieliczni tak naprawdę wchodzą w to głębiej, dokładniej, całym sobą próbują to poczuć czy przede wszystkim zrozumieć. Bardzo dobrą tego alegorię stanowią wszechobecne tabletki przeciwbólowe, które wydają się być idealnym rozwiązaniem, skrojonym na miarę naszych potrzeb i zgodnie z modą. Jednak one jedynie wytłumiają skutecznie objawy. Dzięki temu, po ich zażyciu, możemy mieć całkiem słuszne wrażenie, że odzyskaliśmy zdrowie. Tymczasem ogniska zapalne, tlą się dalej, w niemym oczekiwaniu na kolejny moment. Bo niewypalone do końca wraz z upływem czasu nawarstwiają się coraz bardziej by w pewnym momencie zaowocować jakimś spektakularnym wybuchem chorobowym, wobec którego zazwyczaj czujemy się już bezradni. . Uważam, że na dzień dzisiejszy z tak "modnym" podejściem obchodzimy się również z naszą psychiką. Strategia ta działa w następujący sposób, z jednej strony, kiedy na horyzoncie naszego życia ujawnia się jakiś problem, oczekujemy natychmiastowej, szybkiej pomocy, dobrej rady, albo błyskawicznej terapii. Z drugiej strony, kiedy pojawiają się symptomy w postaci tego, że coś nam się nie zgadza, że nam nie pasuje, bądź też my gdzieś nie pasujemy – ignorujemy je poprzez wersje, "... a tam, wydaje mi się ..." lub "... nie mogę nic z tym zrobić, nie mogę sobie na to teraz pozwolić ..." Zawsze więc znajdzie się jakaś „tabletka”, która wytłumi niechciane objawy nieuświadomionego bólu psychiki. A to skupimy się teraz na karierze, a to może zaplanujemy sobie wakacje, a to sobie schudniemy, a to znajdziemy nową miłość, a to skorzystamy z medytacji, jogi, mindfulness czy pójdziemy na kilka satsang-ów lub sięgniemy po kolejną książkę jakiegoś guru. "Supermarket" wszak pełen jest różnorodnych recept na życie lub gotowych modeli tego, jak powinniśmy żyć, co powinniśmy jeść, z kim się spotykać, aby czuć się spełnieni i szczęśliwi. . Jest jednak pewna malutka kwestia, taka malusieńka, którą niezbyt chętnie nazywamy po imieniu, że tak naprawdę wszyscy cierpimy na jedną, fundamentalną chorobę. Objawia się ona mniej lub bardziej uświadamianym bólem psychiki, którego jedną z przyczyn jest fakt, że identyfikujemy się wyłącznie z tym co na zewnątrz. Pojęcie świata wewnętrznego mamy natomiast odłożone na półce, w przegródce z bajkami fantasy dla dzieci oraz dorosłych, którzy bujają w obłokach. Tymczasem to dom naszej psychiki. Bo pomiędzy światami wewnętrznym i zewnętrznym istnieje sprzężenie zwrotne – w zasadzie nie można rozpatrywać jednego w oderwaniu od drugiego, bo wtedy życie, odbieramy jako przypadkowe, chaotyczne, bezsensowne i niezrozumiałe. Co powoduje chęć by masowo przyjmować różnego rodzaju "tabletki przeciwbólowe". . Tymczasem, jeśli faktycznie chcemy wyzdrowieć, czyli uczynić nasze życie prawdziwie harmonijnym, nie ma innej drogi, niż kompleksowe wypalenie ognisk zapalnych do białego popiołu. Jest to praca na lata, która w zasadzie, według mojej wiedzy na dzień dzisiejszy, nie ma końca. Pewnego dnia będziesz miał odpowiedzi zaciśnięte między dłońmi, gdy następnym razem roztopisz się na podłodze w kuchni, poprosisz, aby świat był cichszy przez jakiś czas. Jednak kiedy przebrniemy z sukcesem przez podstawowe złogi zalegające w psychice otwiera się przed nami zupełnie nowa perspektywa. Zaczynamy postrzegać świat z innego punktu widzenia. Zaczynamy myśleć sercem. Stajemy się wówczas innym człowiekiem, bardziej świadomym swojego wpływu na otaczającą nas rzeczywistość. Opuszcza nas poczucie zagubienia, bezradności, przypadkowości i braku wpływu na swoje życie, nie ma już zapotrzebowania na różnego formatu "tabletki przeciwbólowe". Przychodzi wówczas prawdziwa, tak bardzo poszukiwana przez wielu ludzi – ulga. Jak to zrobić ? Jak wypalić te ogniska ? Chcecie wiedzieć ? Mogę Wam sprzedać moje "tabletki" ;)

Krzysztof

52 wyświetlenia