Trucizna


Weszła cicho do jego pracowni. Drewniane drzwi skrzypnęły, ale on nawet się nie poruszył. Siedział skupiony nad pracą. Nie zauważył, że ogień wygasł w kominku i zrobiło się bardzo zimno. Jego palce stały się prawie fioletowe. Przyniosła mu mleko z miodem i pled zrobiony z kawałków baraniej skóry. Wielki kufel postawiła na stole, pośród fiolek i buteleczek, a pled zarzuciła mu czule na plecy. Zauważył ją w końcu. Podniósł oczy znad bulgoczącego szklanego naczynia, ale nawet się nie uśmiechnął. Poczuła, że mu przeszkadza. Zawsze mu przeszkadzała.


Odeszła od stołu potykając się o książki na podłodze. Książek było tam zawsze dużo. Za dużo. A on wciąż studiował jedne a drugie pisał, tracąc przy tym wzrok. Ile ona z tego miejsca wyniosła świec dopalonych do samego końca! Ile razy zdzierała wosk rozlany po stole i podłodze!

Podeszła do kominka i rozpaliła ogień na nowo. Zauważyła, że sięgnął po kufel z mlekiem i miodem i zaczął pić. Gdy ogień hulał na nowo a palące się drzewo zaczęło przyjemnie trzaskać, wyszła zamykając skrzypiące drzwi. Nauczyła się pokonywać korytarze bez świecy. Jej wzrok szybko przyzwyczajał się do ciemności.


Było bardzo zimno. Ta pora roku trzymała długo. Za długo. Wszyscy z niecierpliwością wypatrywali wiosny. Wszyscy, tylko nie on. Czasem myślała, że on nie zauważał zmieniających się pór roku. Siedział cały czas w swojej pracowni i od jakiegoś czasu spał tam na podłodze pokrytej baranią skórą. Pewnego dnia przyniosła mu koc z czystej wełny. Coż innego mogła zrobić? Nauka wymaga poświęceń. Stół pełny był szklanych fiolek, których krągłe kształty zakończone były długimi szyjkami. Czasem ich zawartość wydawała dziwne dźwięki, bulgotała, syczała, a z długiej szyjki unosił sie dym.


Już pięć kobiet od niego odeszło. Ludzie mówili, że je otruł jedną ze swoich mikstur, bo chciały od niego uwagi. Ale ona wiedziała, że prawda była inna. Kobiety umarły z tęsknoty za miłością, która nigdy nie zaznała spełnienia. Własne pragnienia to czasami wielka trucizna. Mogą ci zaszkodzić. Weszła do swojej sypialni. Dziś znowu będzie spała sama.




Bożena Suchanek

76 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Alchemia

Litania

Z plasteliny