Utopia


Utopia to odwieczna tęsknota do szczęścia. Wielkie utopie ustroju państwowego, począwszy od Platona, miały na celu nie tylko szczęście ludzi, ale więcej jeszcze – ich udoskonalanie. Co ciekawe, wprowadzając utopię w życie, jej realizatorzy o szczęściu jednostki zapomnieli całkowicie.


Platon ubolewał nad niedoskonałością znanej mu ziemskiej demokracji ateńskiej, prowadzącej jego zdaniem do rozpadu więzi, chaosu, dekadencji i destrukcji. Za jedno z głównych zadań swojego życia uznał konieczność stworzenia idealnego państwa, jakiego na ziemi nigdzie nie ma, z surowym, ascetycznym społeczeństwem homospartan. Życie w państwie powinno być sterowane i pedantycznie regulowane. Ma je łączyć wspólny cel, gdzie każdy obywatel nie będzie dążył na własną rękę do własnego dobra, lecz podporządkuje się całości. Tylko wówczas zapanuje powszechny ład, zgoda, porządek i sprawiedliwość.


Był przekonany, że warunkiem zaistnienia ideału i jego dalszej ewolucji jest wykorzenienie wszystkiego, co dla państwa jest szkodliwe: zła, brzydoty, a także tego co bezużyteczne (wątłe, kalekie), oraz wszelkich „trutni” społecznych. Jedynie w doskonałym ustroju ma szansę zrodzić się doskonały człowiek.


Trutniami byli m.in. poeci, którzy zajmowali się nikomu niepotrzebnym kopiowaniem świata pozorów, bądź igraszkami wyobraźni. Poeci nie brali udziału w konstruowaniu państwa, tak jak uczeni. Byli szkodliwi. Kierowali się uczuciami, ulegali zmiennym nastrojom. Właściwie, powinno się ich z państwa usunąć. Z wyjątkiem oczywiście tych, z których państwo ma jakiś pożytek, a więc twórców hymnów na cześć i chwałę bogów i wybitnych jednostek – filarów państwa.


***


Z ciemnego kąta miga ekran telewizora. Trwa transmisja mszy świętej z Jasnej Góry. W homilii premier zwraca się do wiernych: „Polska musi być jednością. Chcemy zjednoczenia naszego narodu pod biało – czerwonym sztandarem”. Zaraz potem będzie kolejna porcja rozrywki. Telewizja przetransmituje koncert. Apologeta nowego ładu, lider zespołu Bayer Full, ten co mówił, żeby zostawić płonącą Australię samą sobie, bo kiedyś zagaśnie, a wirus to kara za grzechy, będzie namawiał do zjednoczenia. Chwycimy się za ręce i zakołyszemy do „wszyscy Polacy to jedna rodzina”. Ma być tak jak mówił Stalin w 1937 roku, Z każdym dniem życie staje się bardziej wesołe i radosne.


500 złotych miesięcznie podtrzymuje świadomość, że aktualny system jest idealny.


Eligiusz Buczyński

Oddechy

On

143 wyświetlenia4 komentarz