Wszyscy Święci balują w Niebie


Jak myślisz?Co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Po prostu umiera i następuje absolutny koniec? Wstaje z martwych? Idzie do nieba albo do piekła? Leży w grobie na cmentarzu i czeka na zbawienie? A może idzie do czyśćca? Od myślenia o tym, zawsze, zaczynała boleć mnie głowa.


Lubię cmentarze. A zwłaszcza jeden. Ten, przy ulicy Borówkowej, na który chodziłam głównie po to, by napić się wina mszalnego (dwuprocentowego jakby się ktoś zastanawiał, onegdaj ja ;) z przyjacielem, który wstąpił do katolickiego zakonu. I… z jego byłą dziewczyną, ateistką. I z jej nowym chłopakiem. Muzułmaninem. I z moją przyjaciółką - protestantką. Lubiłam nasze rozważania. O życiu. O śmierci. O cierpieniu, które niszczy. O cierpieniu, które uszlachetnia. O miłości. O przyjaźni. O szkole. O wakacjach. O smutku. O radości. O Bogu. O seksie. O Polsce. O Niebie. O prezentach na Boże Narodzenie. O tym, kim chcielibyśmy być w przyszłości. Rozważania „wielkie jak życie i głębokie jak serce” jakby to określił Leopold Staff gdyby wówczas tam siedział z nami, w alejce numer czterdzieści siedem, pod posągiem anioła ze złamanym skrzydłem, obok grobu nieznanego żołnierza.


Jestem w przyszłości.


Kim jestem? W co wierzę? Czy istnieje czyściec? Co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Jak myślisz? Kim jesteś? W co wierzysz? Jesteśmy niby tacy różni, a w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tacy sami. Wszyscy szukamy sensu życia, miłości, bliskości drugiego człowieka i poglądu, który wyjaśni naszą rzeczywistość, sytuację rodzinną, małżeńską, porażki wychowawcze, choroby, uzależnienia, pasje, wybory, słabości. Przez całe życie szukamy czegoś, co nas uspokoi, chociaż na chwilę. Poza tym wszyscy grzeszymy. Karą za grzech jest śmierć. Więc wszyscy umieramy. W miarę logiczne i proste- prawda? I co dalej?


Kocioł z pomysłami uznaję za otwarty :)


Nasz mały kociołek na cmentarzu przy Borówkowej to „pikuś” w porównaniu z kotłem jaki obserwuję dziś. Pomieszało się w nim wszystko. Cesacjoniści, ateiści, kalwiniści, reformowani, wierzący nieprakykujący, charyzmatycy umiarkowani, członkowie ruchu wiary, prezbiterianie chrzczący dorosłych i prezbiterianie chrzczący dzieci, katolicy czczący Maryję, katolicy, którzy modlą się tylko do Boga, ci co uznają tylko pieśni z Pielgrzyma i ci, co słuchają chrześcijańskiego rocka, głoszący wolną wolę i głoszący predestynację, krytykujący tanią łaskę i ci, którzy twierdzą , że łaska jest darmowa, a nie tania, kreacjoniści starej ziemi, kreacjoniści młodej ziemi, ewolucjoniści teistyczni, ci którzy pomagają Open Doors i ci którzy piszą, że to zdradziecka organizacja ponieważ pomaga katolikom i prawosławnym, konserwatywni i liberałowie, fani Bethel church, fani Warren’a, fani Jezusa, ci co wynoszą Żydów na piedestał i ci, którzy głoszą teologię zastąpienia, ci co lubią mega kościoły i ci, którzy uważają, że im mniejszy, tym bardziej święty, ci co bronią prawdy, a wysiadają w prawdziwym życiu i ci co to są tacy „nieuduchowieni”, a nie dadzą Ci zginąć, ci, co osądzanie nazywają brakiem miłości i ci, którzy osądzanie nazywają staniem na straży prawdy, ci co uważają, że Boga trzeba bronić i ci, co uważają że Bóg potrafi bronić się sam, ci, co widzą złoty pył na rękach i ci co mówią o łasce, a głoszą prawo, ułaskawieni grzesznicy i Boży dziedzice….


TO KIM TY DO CHOLERY JESTEŚ?


KIM JA JESTEM?


Jestem chrześcijanką, mamą, żoną, przyjaciółką, pisarką, malarką, nauczycielką, fotografką, jestem pękniętym sercem, tęsknotą, pyłkiem na wietrze, miłością. Jestem ułaskawionym grzesznikiem , który dzięki Bożej perspektywie jakoś sobie radzi na tym pojebanym świecie.


Wierzę w Niebo i Piekło.


Jestem szczęśliwa i zagubiona jednocześnie.


Jestem zachwycona i mam wszystkiego dość.


Mówię i milczę.


Obrażam się i wybaczam.


Idę i się wycofuję.


Upadam i wstaję.


Czyściec nie istnieje ani w tej perspektywie, ani w tamtym kotle, ani w Słowie samego Boga. Niestety. Drugiego rozdania nie będzie. Żyjący nie wymodlą Nieba dla Nieżyjących. Każdy człowiek otrzymał od Boga wolność oraz czas potrzebny do dokonania wyboru. Niebo czy Piekło? Miłość czy Strach? W prawo czy w lewo? W górę czy w dół? Po śmierci nie ma już rond, poziomów „zero”, nie ma też żadnych parkingów dla zabłąkanych dusz. Termin „czyściec” został wymyślony przez człowieka w 1438 roku podczas Soboru we Florencji. W Piśmie Świętym słowo „czyściec” nie pada ani razu. Jest wzmianka o „ciemnicy” ale instynkt, już wówczas, na cmentarzu przy ulicy Borówkowej podpowiedział nam, że to dalece naciągana teoria…


Wieczny odpoczynek


racz im dać Panie


a światłość wiekuista


niechaj im świeci


Na wieki wieków amen


STOP


MISSION IMPOSSIBLE?




Renata Dominek




63 wyświetlenia4 komentarz