Wszystkie nieszczęścia świata cz. 3


Stoję, jaram przy tym moim wozie i patrzę na włączoną nawigację. A ta nie rozumie. Patrzy na mnie jakby pytała, co się dzieje, dlaczego nie jedziemy?

- Nie wiem idiotko, może to przez te twoje skróty! Zgadałaś się z MORSKIM i oboje mnie w stres dziś wpędzacie.


Wyjmuję kluczyk, odczekuję, przekręcam jeszcze raz – TO SAMO. Świeci się kontrolka i nie jest to światełko w tunelu. Do czarnej dupy raczej bym powiedział.

Przychodzi mi do głowy, żeby zdjąć z akumulatora klemę i zresetować cały ten przegrzany system.

JEST!

Operacja się udała.

Kontrolka zgasła, a ja przezornie wyłączam klimatyzację, radio i nawiew i kleję się do siedzenia. Trudno, tak też da się dojechać. Zerkam od czasu do czasu, czy kontrolka ponownie się nie zapala. W jednym z takich periodów przegapiam znak informujący o fotoradarze. Kiedy z powrotem odchylam głowę, oślepia mnie błysk strzelanej właśnie foty. CO DO KURWY!

W pierwszej chwili mam ochotę zawrócić, przejechać jeszcze raz, wolniej i zgodnie z przepisami.

- Panie Fotoradar, ja umiem, ja to poprawię, zrobię jak należy. Proszę, żeby pan tamto anulował, bo to była CHWILKA KURWA NIEUWAGI. Panie Fotoradar, to co, jeszcze raz?


Jadę na zwolnionych obrotach. Trawię to co przed chwilą się stało i wyprzedzają mnie ciągniki. Nawigacja nagle się odzywa: skręć łagodnie w lewo.

Skręcam w lewo, a tam...

Pole.

Zatrzymuję się i zastanawiam, czy warto mi wysiadać. Bo przecież….

Przejdę do bagażnika, otworzę torbę

Wystarczy z ciuchów zrobić wąż

Jeden koniec włożyć do baku

Jedna mała zapałeczka

Będzie

BUM!!!


i po kłopotach.


Myślę, że jeśli wysiądę to rzeczywiście taki pomysł mógłbym uskutecznić.

To już lepiej zapalić w środku.

UPAŁ – 32 stopnie, kopcę.

We łbie refren na okrągło:

Płynie w nas gorąca krew….

Czuję, jak krew mnie zalewa.

Wylatuje na zewnątrz i ścieka jak z wiszącej na haku świni przy zarzynaniu.

Przydałaby się hydroksyzyna, ale jest wydrapany energetyk. Otwieram puchę i mam to w dupie. Część serca zabrało Intercity, druga część może sobie tu wyskoczyć i pokicać jak zając, w te pole. Ja już i tak serca nie mam. Jak w tym kawale, co papuga sama się oskubała, wrzeszcząc, a na chuj jej te pióra. A na co mi serce, skoro wiadomo, - NIKOMU nie żałowałem, a los się TAK odpłaca.


Na parkingu przed Miejską Biblioteką Publiczną w Głogowie wyglądam jak gdyby nigdy nic. Przejeżdża auto Ani

Która coś do mnie wiszczy przez otwartą szybę

Zaczynamy się witać

I stres powili mija.


Taa, mija ...


Czy wy durne wszystkie! Jak mija!


Po prostu, ktoś tego dnia nie posiadał się ze szczęścia. Los zgotował mu te wszystkie przyjemności, których to nieprzyjemności nie szczędził mi.

Czyż to nie piękne?

BRAWO!

Proszę Państwa.

Brawo.


Duch Osobny

On



55 wyświetlenia