Anna Król, CEO marki WcinAnki

 

KOLAŻE MYŚLI I SŁÓW

WcinAnki miały być początkowo marką promującą zdrowe... wcinanie. Ania, zrównoważona i pozostająca w harmonii ze światem i ze sobą freelancerka ze Śląska, chciała podzielić się z innymi zbilansowanymi rozwiązaniami żywieniowymi bliskimi jej filozofii życia. Zarzuciła jednak kulinarną inicjatywę i wcieliła w życie pomysł, który stał się sposobem na życie i karierę. Założyła markę, w której nie tylko wcieliła ideę „sztuka dla ludzi, o ludziach”, ale również uwiodła i pobudziła wrażliwość i zmysły setek wielbicieli jej artystycznych kompilacji.

Jedna z bardziej sensualnych osobowości internetowego świata artystycznego. Freelancerka, propagatorka zdrowego stylu życia. Protagonistka surrealizmu współczesnego, kreatorka analogowego kolażu intuicyjnego, projektantka, amatorka fotografii, pomysłodawca, założycielka, właścicielka i CEO prężnie rozwijającej się autorskiej marki z sektora sztuk wizualnych, WcinAnki.

Anna Król o emocjach i swojej pracy w wywiadzie dla Fourth Son.

wcinanki fourth son.jpg

FS: W początkowym stadium budowania konceptu na główny profil tematyczny WcinAnki, chciałaś opowiadać o wpływie jedzenia na ludzkie emocje, do których, notabene, przywiązujesz ogromną wagę w życiu codziennym. Opowiedz, jak doszło do tej niezwykłej transformacji idei i dlaczego wstrzeliła się właśnie w kolaż?

AK: Wprowadzając nowe nawyki żywieniowe do mojej kuchni, zaobserwowałam wiele pozytywnych zmian. Poczułam potrzebę dzielenia się tą wiedzą, ale doszłam do wniosku, że blogów kulinarnych jest mnóstwo. Nie chciałam cytować autorów książek, a swoich autorskich przepisów nie miałam. Chciałam coś mojego. W kolorowym czasopiśmie znalazłam piękną ilustrację Oli Morawiak i przypomniałam sobie o technice kolażu. Odkopałam stare magazyny, zaczęłam wycinać i wrzucać swoje prace na instagram. Pomyślałam, że podzielę się swoją wyobraźnią. Chciałam sprawdzić, czy znajdę w otchłani internetowej osoby, które też lubią bawić się wyobraźnią i różną interpretacją.

FS : „Lubię ludzi i lubię się dzielić” - mówisz. Czy główną inspiracją w tworzeniu prac są otaczający Cię ludzie i ich historie, czy raczej Twoja sztuka jest tunelem, przez który przepuszczasz obraz samej siebie?

AK:  Nie jesteśmy samotnymi wyspami. Inni ludzie mają na nas wpływ, na to kim jesteśmy. Jesteśmy zbiorem emocji. Lubię obserwować ludzi, słuchać ich. Książki, filmy, piosenki, sztuka - emocje o emocjach. W moich pracach opowiadam o tym co rozumiem, co lubię, co czuję, ale i o tym co mnie dziwi, niepokoi, co zauważyłam u innych, nie tylko u siebie.

 

FS :Opowiedz, jak wygląda proces tworzenia, skąd czerpiesz inspiracje i jak komponujesz kolaż.

AK : Uwielbiam muzykę ale kiedy wycinam to potrzebuję ciszy, lubię pracować w skupieniu, kiedy nic mnie nie rozkojarza - jestem tylko ja i moje kawałeczki. Czasopisma przeglądam po kilkanaście razy, za każdym razem znajduję coś innego, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi.

Są dni, kiedy nie komponuję, tylko wertuję kolorowe strony w poszukiwaniu " skarbów ", wycinam fragmenty i odkładam. Kolejnym etapem jest precyzyjne wycinanie elementów, ale lubię zostawiać pewne nierówności bo chcę, żeby było to widoczne,że jest to kolaż analogowy.

Lubię jak na zdjęciu widać warstwy nakładających się na siebie elementów, czasami pojawi się ciekawy cień :)

Wielu twórców przykleja swoje gotowe kompozycje,ja tego nie robię, bo często ulubione elementy wykorzystuję ponownie.

Kiedy wycinam, czas przestaje istnieć, układam, przekładam, następnie fotografuję. Zauważyłam, że braki, błędy kompozycji widzę wyraźniej na zdjęciu niż na oryginale, ciekawe dlaczego ?

Nieustannie wzrusza mnie moment, kiedy moje kompozycje widzę wydrukowane w dużym formacie, a szczególnie wspaniałym przeżyciem jest zobaczyć je, kiedy są oprawione, nabierają zupełnie innego wymiaru, czuję wtedy jak wypełnia mnie szczęście.

 

 

FS : Wróćmy do emocji. Stworzyłaś stabilne konto społecznościowe, na którym delikatnie, wręcz zmysłowo zachęcasz do dzielenia się wrażeniami z odbioru Twoich kolaży. Uwodzisz sztuką, a odbiorcy chętnie reagują interpretując, odczytując obrazy i płynąc meandrem pytań i odpowiedzi. Kładziesz szczególny nacisk nie tylko na kontakt z odbiorcą Twojej sztuki, ale również na wywołanie w nim emocji i doznań. Odczuwanie, dzielenie się odczuciami i wzbudzenie odczuć zdają się być jednym z głównych filarów nie tylko Twoich prac, ale też życia codziennego. Opowiedz o bardzo ważnym, kluczowym aspekcie marki WcinAnki : sensualności.

AK : Masz rację, jest to dla mnie bardzo ważny aspekt, który od początku towarzyszy mojej twórczości. Od zawsze moim celem było pobudzanie wyobraźni. Podoba mi się to, że moi odbiorcy postrzegają moje kolaże przez pryzmat swoich uczuć i emocji. Często to oni nadają moim pracom tytuły i dopisują do nich historie, o których ja bym nawet nie pomyślała.

Cenię to sobie bardzo, okazuje się, że jeżeli tylko chcemy możemy porozumiewać się ze sobą w rozmaity sposób.

FS : Jesteś specjalistą w komponowaniu analogowego kolażu twarzy, a jednocześnie kobietą-duchem, ukrywającą swoją własną twarz za kompozycjami własnego wyrobu. „Kolaże to taka technika, za którą można się schować”-przyznajesz podczas jednej z rozmów. Ta przestrzeń niedomówienia, polegająca na ukryciu tożsamości za fasadą wizerunku WcinAnki jest ciekawym aspektem marki. Powiedz, gdzie leży koncept całego założenia i jaki jest główny zamysł Twojego działania?

AK : WcinAnki mają być na pierwszym planie. Wyobraźnia lepiej się uwalnia, kiedy nie ma rozpraszaczy. Kolaż jest głównym bohaterem. Z wielką radością zauważyłam, że niejednoznaczność zaczyna się podobać. Okazało się, że moim gościom na profilu i moim klientom nie przeszkadza to, że nie wiedzą jak wyglądam.

 

 

 

FS : Dla dobra rozwoju marki WcinAnki zrezygowałaś z etatowej pracy zawodowej. Cytując Urszulę Poszumską z gazeta-msp.pl : „Freelancing? (...) Pracownicy szukają ciekawszych ścieżek kariery niż pięcie się po drabince w korporacjach – nie kuszą już ich owocowe wtorki czy karta sportowa, bo szukają pracy dającej więcej satysfakcji, zapewniającej lepszą harmonię między życiem zawodowym a prywatnym, gwarantującej elastyczność organizacji pracy, umożliwiającej nieograniczone dochody.”
Jak przez pryzmat własnego doświadczenia, oceniasz pracę freelancera? Czy kiedykolwiek żałowałaś podjętej decyzji? I czy- idąc za cytowanymi słowami- we freelansie odnalazłaś balans i harmonię, które kultywujesz w życiu codziennym?

fourth son, wcinanki, anna król.jpg

AK : Przeczytałam kiedyś, że jeżeli serce i rozum są w zgodzie - to trzeba zaufać sobie. Co prawda jestem na początku drogi ale już tyle wspaniałych rzeczy wydarzyło się w moim nowym życiu. Nasza piosenkarka, wokalistka Monika Lidke na stałe zamieszkująca i tworząca w Londynie zamówiła u mnie kolaż, który wykorzystała do okładki swojego singla. Osobiście poznałam znakomitą projektantkę kolaży Aleksandrę Morawiak, o której już wcześniej wspominałam. Kilkanaście obrazów stworzyłam dla pary koneserów sztuki - jestem im wdzięczna, że mi zaufali. Zaprojektowałam też wiele spersonalizowanych kolaży. Otrzymuję mnóstwo cennych wiadomości - od ludzi, którzy mi dziękują, gratulują i życzą powodzenia, a kolejnym dowodem potwierdzającym słuszność obranej drogi jest dzisiejszy wywiad. Bardzo dobrze odnajduję się w mojej nowej pracy, dotąd nie żałowałam podjętej decyzji - lubię żyć w zgodzie z sobą i w rytmie dnia, o którym sama decyduję - jest to ciekawe doświadczenie i cieszę się, że podjęłam to ryzyko. W wyborze mojej nowej drogi zawodowej utwierdziły mnie pozytywne recenzje moich prac, które tworzyłam godząc pracę zawodową z moim - wtedy - jak myślałam nowym hobby.

wcinanki fourth son shop.jpg

FS : Bardzo kompetentnie i profesjonalnie podchodzisz do każdego indywidualnego zamówienia. Od aktu tworzenia począwszy, na procesie pakowania zakończywszy. Jesteś skupioną perfekcjonistką, której zależy na zbudowaniu jak najlepszej jakości dostarczanego towaru. Opowiedz o nakładzie poświęconego czasu i pracy jaką wkładasz w poszczególne projekty i zamówienia oraz o osobach, które współpracują z marką WcinAnki.

AK : Od początku wiedziałam, jeżeli będę miała klientów to chcę zaoferować produkt wysokiej jakości. Bardzo pomogła mi Aleksandra Morawiak, która życzliwie podzieliła się swoją wiedzą. Trafiłam do wspaniałej pracowni ramiarskiej, gdzie Państwo Kwiecińscy - wramach.pl -  z prawdziwą empatią podeszli do moich prac. Pan Mateusz zaprojektował skrzynię do wysyłki moich obrazów. Trafiam na dobrych i życzliwych mi ludzi. Przy projektowaniu, jak w każdej pracy twórczej nie ma określonego czasu. Są dni kiedy mam wrażenie, że wycięte kawałeczki same się układają a są dni kiedy przerabiam nieskończoną ilość konfiguracji i wciąż nie czuję zadowolenia - ale nie jest to ból twórczy tylko ciekawość gdzie jeszcze zostanę poprowadzona przez moją wyobraźnię. Z większą tremą pracuję kiedy dostaję zlecenia na spersonalizowane kolaże. Bardzo mi wtedy zależy, żeby kompozycja współgrała z emocjami klientów.

FS : Jesteś osobą, która odnalazła w życiu harmonię i równowagę. Działasz w skupieniu, spokojnie i intuicyjnie. Ale nie zawsze tak było: „Dawno temu byłam typem nadwrażliwca i uważałam, że inni są zdolniejsi, ciekawsi, mądrzejsi... Bardzo długo też motywowałam innych do zmian, widziałam jak wdrażali moje rady w swoje życie i udawało się im...” Co spowodowało, że postanowiłaś w końcu wdrożyć własne rady we własne życie, spojrzałaś na siebie przychylniej i ruszyłaś w drogę po sukces?

 AK : Dalej uważam, że jest mnóstwo ludzi utalentowanych - i robią niesamowicie piękne rzeczy, ale dotarło do mnie, że nie muszę się do nich porównywać. Mogę pokazać swoją wrażliwość, estetykę i sprawdzić czy znajdzie odbiorców. Wiele razy powtarzałam: spróbuj, nie bój się, zmień to, przekonasz się - pewnego dnia usłyszałam te zwroty wyraźniej i zapragnęłam przetestować czy w moim przypadku też zadziałają.

FS : Odnalezienie wewnętrznej równowagi to kawał ciężkiej pracy związanej z uważnością i konsekwencją, ale jest to działanie, które z pewnością korzystnie wpływa na życie prywatne i zawodowe. Udziel kilku osobistych porad, jak osiągnąć ten cenny stan, wcielić w codzienność i czerpać owocne benefity?

AK : Zmień dietę! 

         Czytaj, inspiruj się, poszukuj.

         Unikaj ludzi przy których źle się czujesz.

         Odpoczywaj tam, gdzie nie ma hałasu, żeby usłyszeć swoją intuicję - zaufaj jej.

         Nie bój się!

         Małymi krokami, konsekwentnie zmierzaj do celu.

fourth son, anna król, wcinanki.jpg
wcinanki, anna król, fourth son.jpg

"Kreatywność jest zaskakująca a to, co tworzy zasługuje na najwyższe uznanie"

"To jest absolutnie piękne"

"Lubię wracać do prac. Zaskakujace to, że dostrzegam urodę tych. które niekoniecznie były moimi ulubionymi"

"Cudne. Podziwiam, podziwiam..."

 

" Kompozycje magnetyzują"

Źródło :  komentarze portali społecznościowych o marce WcinAnki

"Mam sentyment do moich wcześniejszych kompozycji, lubie patrzeć na nie "innym" okiem. Czy wiecie, że to nie ja komponuję? Siadam do biurka i wcześniej wycięte kawałki same się odnajdują, ja im tylko pomagam."

 

"Lubię, kiedy moje maleńkie kompozycje analogowe zamieniają się w plakat."

-Anna Król, CEO WcinAnki

formularz SUBSKRYBCJI
obserwuj na INSTAGRAM

 INFO​

 

Fourth Son ma swoją

siedzibę w Bristol,

Wielka Brytania

 

fourthsonuk@gmail.com

 

Tel: 07910156838
 

  • Facebook
  • Instagram

©2020 by Fourth Son Project